Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Krzychu22 z miasteczka Dąbrowa Górnicza . Mam przejechane 50025.66 kilometrów w tym 17793.68 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.19 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

0-50 km

Dystans całkowity:30707.67 km (w terenie 10336.68 km; 33.66%)
Czas w ruchu:1748:21
Średnia prędkość:17.54 km/h
Maksymalna prędkość:179.00 km/h
Suma podjazdów:203086 m
Suma kalorii:61118 kcal
Liczba aktywności:1169
Średnio na aktywność:26.27 km i 1h 29m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
34.67 km 5.00 km teren
01:33 h 22.37 km/h:
Podjazdy:265 m

Pogoria 3, miasto

Poniedziałek, 6 lipca 2015 · dodano: 06.07.2015 | Komentarze 0

Razem z Łukaszem jedziemy na P3 chwilę posiedzieć. Droga jak zawsze, park Leśna, Staszic, Reden. Siadamy przy plaży i tak nam chwila schodzi. Dalej objeżdżamy P3 i wracam taką samą drogą. Ja odłączam się i lecę na EXPO, dalej Zagórze, Środule. Wdrapuje się na górkę i na zjeździe mam v-max 58 km/h było by więcej ale nie chciało mi się jechać na sam dół a poza tym już ciemno było. Kieruje się w stronę Gwiezdnej, dalej na Klimontów i przez Rabkę, Porąbkę, Kazimirz do domu,.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
43.27 km 3.00 km teren
01:57 h 22.19 km/h:
Podjazdy:427 m

Wieczorne manewry

Sobota, 4 lipca 2015 · dodano: 05.07.2015 | Komentarze 0

Rano musiałem udać się do paczkomatu nadać przesyłkę. Ruszam przez park Leśna, Staszic, pod 94 i do Reala. Denerwują mnie te paczkomaty, chyba będę musiał z nich zrezygnować albo jakoś inaczej się z nimi obchodzić. Powrót identyczną drogą.

Wieczorem po 22 ruszam na większą pętelkę. Kieruje się na Strzemieszyce, tam trochę po kluczyłem po uliczkach i udaję się na Laski. W pewnym momencie patrze na niebo a tu świetny widok, księżyc tak jakby spadał na zienie i miał pomarańczową barwę. Nie zrobiłem zdjęcia bo myślałem że uda mi się znaleźć lepszą perspektywę. Niestety czym dalej jechałem to był zasłaniany przez budynki, a później odsunął się od ziemi. Dalej udaje się na Tworzeń i na górkę gołonowską. Wdrapuje się pod kościół i odkrywam świetne miejsce do wieczornych zdjęć. Takie o to schody, jechałem wolno bo nie wiedziałem co mnie czeka ale fajnie tam można po zapierdzielać.

Schody Gołonóg
Schody Gołonóg © krzychux22

Nie wiem dlaczego ale PBS tak obraca mi zdjęcia.

Dale jadę na Pogorie 3 zahaczając o P4. Wpadam na molo zmiana akumulatora w latarce i chwile sobie siedzę przy deptaku obserwując dziewczyny. Ruszam na Centrum. Zatrzymuje mnie przejeżdżający pociąg. Odczekałem swoje i jadę na 3-Maja do wpłatomatu. Później kieruje się pod Sztygarskę i na EXPO. Dalej do Sosnowca, na Zagórzu odbijam na Porąbkę i przez Kazimierz do domu.

Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
27.69 km 1.00 km teren
01:13 h 22.76 km/h:
Podjazdy:223 m

Wieczorem po okolicy

Czwartek, 2 lipca 2015 · dodano: 03.07.2015 | Komentarze 1

Przed obiadem jadą do kolegi na Porąbkę po notatki. Później trochę nauki i o 22:30 jadę pokrecić po okolicy. Najpierw Strzemieszyce, poźniej na Urząd Celny, Cieśle, Wągródkę, Maczki. Miałem jeszcze jechać na Juliusz ale zacząłem robić się głodny. Tak więc wracam koło Balatonu do domu. Teraz taka pogoda że w nocy jeździ się świetnie, tylko miejscami zimno od wilgotnych łąk.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
49.17 km 15.00 km teren
02:26 h 20.21 km/h:
Podjazdy:537 m

Objazd okolicy

Środa, 1 lipca 2015 · dodano: 03.07.2015 | Komentarze 0

Po odrobieniu się trzeba coś pokręcić. Ruszam najpierw do parku, dalej Staszic, Reden, Pogoria 3. Tam mimo stosunkowej późnej porze sporo osób na plaży. Objeżdżam trójkę do pogori 4 i jadę na Piekło. Przy torach jadę do Ząbkowic. Tam szukam jakiegoś terenowego wariantu ale kończy się na tym że wskakuje na singielka który prowadzi od bagienek pomiędzy P4 a P1. Dalej kieruje się na Łosień ale odbijam szutrówką na cmentarz a później na kamieniom. Dalej terenami do samego Łośnia i za kościołem skręcam w lewo kierując się na Okradzionów. Dale terenową zwałką huty jadę na tor MX. Tam pusto wiec wracam przez Strzemieszyce do domu.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
8.52 km 1.00 km teren
00:34 h 15.04 km/h:
Podjazdy: 33 m

Po parku

Poniedziałek, 29 czerwca 2015 · dodano: 29.06.2015 | Komentarze 0

Razem z kolegą chwilę pokręcić i pogadać.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
26.67 km 3.00 km teren
01:01 h 26.23 km/h:
Podjazdy:178 m

Szybka pętelka przez Pogorie

Niedziela, 14 czerwca 2015 · dodano: 17.06.2015 | Komentarze 0

Już nie mogłem wysiedzieć przy książkach. Biorę rower i mocnym tempem jadę do parku Leśna. Tam prawie uderzyłbym w małego chłopczyka, tak naprawdę to on we mnie. Ominąłem go bardzo szerokim łukiem ale nagle postanowił przebiegnąć w poprzek drogi, szybko odbiłem i udało się uniknąć spotkania, tak uderzył by w mój prawy bok. Dalej przez Staszic, targ na Pogorie 3 gdzie robię pętelkę i wracam przez Łęknice, Gołonóg, Jamki, Strzemieszyce do domu.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
19.53 km 7.00 km teren
00:55 h 21.31 km/h:
Podjazdy:231 m

Pętelka po zmroku, początek testu zębatki HCC Components

Czwartek, 11 czerwca 2015 · dodano: 13.06.2015 | Komentarze 0

Wróciłem z Krakowa wcześniej. Ostatnio na zawodach dostałem zębatkę owalną HCC Components na przetestowania. Założyłem ją i pojechałem do parku pojeździć. Było mi mało to ruszyłem się na Porąbkę, Juliusz, terenem na Maczki i asfaltem koło Balatonu do domu.

Pierwsze przekręcenia korbą troszkę inne niż wcześniej, na prostych początek dziwny, podjazd całkiem przyjemny, więcej napisze jak trochę dłużej na niej pojeżdżę. A dla niecierpliwych zapraszam na blog www.1enduro.pl/zebatki-owalne


Hcc Components OVAL
Hcc Components OVAL © krzychux22
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
22.18 km 18.00 km teren
02:06 h 10.56 km/h:
Podjazdy:544 m

Zawory, świetny szlak graniczny

Niedziela, 7 czerwca 2015 · dodano: 24.06.2015 | Komentarze 0

Po zawodach pierwotnie w niedziele miałem w planach wracać wcześniej do domu. Jednak ekipa jechała na Zawory, szlak w okolicy Chełmska Śląskiego. Stwierdziłem że możemy wracać chwilę później więc całą paczką jedziemy pod hotel skąd zaczynamy jazdę. Początek to asfaltowy podjazd na przełęcz skąd mamy kierować się cały czas zielonym szlakiem. Na starcie już mała wtopa i źle wjeżdżamy w szlak, przez co chwilę błądzimy i zakończyło się na przebijaniu na przestrzał, tak to wyglądało:

Na dziko do szlaku
Na dziko do szlaku © krzychux22

Po tym jak już odnaleźliśmy właściwy szlak to po prostu miazga. Było tam wszystko, single, techniczne zjazdy, pełne wachlarz nawierzchni po prostu świetne miejsce. Jeden zjazd był po czymś podobnym do piachu wymieszanym z kamieniami, prawie udało mi się zjechać całość ale korzeń w koleinie skręcił mi kierownice i wyleciało mi się trochę z roweru. Dalej był podejśćie na którym z Krzyśkiem wyczailiśmy hopkę. Innych chętnych do skakania nie było więc ja lecę pierwszy. Najeżdżam i bardzo przyjemnie, choć lot nie taki daleki, dało by się mocniej polecieć. Za mną leci Krzysiek i miał strasznego pecha. Przed samym wybiciem wpadł mu patyk w szpruchy i wykrecił frontflipa. Na szczeście wszystko całe tyle że lądował na miękkim piachu. Później znowu było wszystko, świetne techniczne kamienie wąskie przesmyku szybkie single, jedno wielkie WOW.

Świetne single na Zaworach
Świetne single na Zaworach © krzychux22

Dalej jak już docieraliśmy pod koniec szlaku robimy przerwę na popas. Widoki świetne.

Nasza murzyńska ekipa
Nasza murzyńska ekipa © krzychux22

Świetne widoki
Świetne widoki © krzychux22

Odpoczynek przed końcówką
Odpoczynek przed końcówką © krzychux22

Dalej pojawił się techniczny fragment, pierwsza cześć raczej nie do zjechania, taki 80cm uskok do zjechania ale dalej kamienie które trzeba by omijać na wypłaszczeniu wielki głaz. Sprowadziłem uskok dalej z pivotem udało się zjechać. Dalej wiećej technicznych fragmentów. Dojeżdzamy do końca i szutrówką wracamy pod hotel. Tam obiadek i pakujemy się i wracamy. Wyruszyliśmy o godzinie 17 a o tej planowałem już być w domu. Przed 22 dojechałem do domu, ale kolokwium w poniedziałek zdałem więc wyjazd świetny. Mega rowerowo spędziłem ten weekend jeszcze z tak miłym akcentem jak 2 pozycja w Mieroszowie i 8 miejsce w generalce.


Dane wyjazdu:
40.45 km 34.00 km teren
04:27 h 9.09 km/h:
Podjazdy:1320 m

Zawody EMTB Mieroszów, piekielna edycja

Sobota, 6 czerwca 2015 · dodano: 22.06.2015 | Komentarze 6

Po śniadanku pakujemy się do samochodu i ruszamy pod bazę zawodów, rozkładamy się i ruszamy na rynek do Mieroszowa gdzie miała miejsce oprawa i prolog. Na stracie odnotowało się 128 osób, przez co sporo czekaliśmy na przejazd przez zerowy oes. W końcu udaje nam się odbić i razem z Damianem jedziemy na Parkową Górę gdzie jest start prologu.

Prolog 

Na starcie niewielka kolejka, ja startuje za Damianem. Sygnał na start i ruszam ile tylko sił w nogach. Początek prowadzi przez mini bikepark z muldami na których pompowałem później dwie hopki i na koniec zakręt z bandą 180*. Dalej czekał na nas zjazd po kładkach i podjazd. Tam wyprzedziłem Damiana i zacząłem czuć że mnie odcina. Zjazd po schodach i wjazd do Urzędu Miasta z którego wylatywaliśmy po schodach na rynek. Dalej był ostry zakręt w lewo i bardzo ostry w prawo który prawie mnie pokonał, na szczęście udało mi się utrzymać na rowerze. Krótka dokrętka i zjazd po bardzo nie fajnych schodach, ciasny zakręt i meta. Ledwo łapałem powietrze przy takiej temperaturze zaschło mi w gardle. Damian próbował mnie gonić przez co popełnił błąd i wysypał się na prawym ostrym zakręcie.

Prolog, schody na rynek
Prolog, schody na rynek © krzychux22

Damian na prologu
Damian na prologu © krzychux22

Ruszamy w ślimaczym tempie na kolejny oes. Podjazd prowadzi przez łąkę na której strasznie grzało. Dalsza cześć to wypych przez las i krótki odcinek gdzie dało się jechać. Po drodze formuje się grupa w której docieramy na start.

OES#2

Tym razem ja startuje przed Damianem. Sygnał na start i żwawo ruszam. Początek to spokojny zjazd po korzeniach lecz w mocnym tempie, ostry zakręt w prawo i w dół dość ostrym i wąskim singlem po ściółce. Delikatny podjazd zjazd niewielkim trawersem ostry zakręt w prawo i dojazd do bagienka. Tam przecisnąłem rower przez wgłębienie i kawałek podpycham rower, jednak jest na tyle spokojnie że wsiadam i wyjeżdżam do góry. Dale to głownie trawers na którym łatwo było ześlizgnąć się z trasy, ale opony bardzo dobrze się spisały. Końcówka to szybki wąski szuter i meta przed drogą asfaltową. Na mecie czuje że dobrze pojechałem zjazdy ale zrypałem podjazdy, w czasie objazdu myślałem że są bardziej męczące więc się na nich oszczędzałem, nie potrzebnie, powonieniem na nich jechać na 110% . Ogólnie odżyłem po prologu. 

Teraz jedziemy na oes3 którego się trochę obawiałem. Spokojnie kręcimy do Sokołowska. Tam orientuje się że zostawiłem okulary na mecie oesu 2 wiec szybko wracam. Dość sprawnie dołączam do Damiana i razem podjeżdżamy, a później wypychamy na start kolejnego oesu. Nie wiem co jest ale ten upał jakoś mniej mi przeszkadza niż na objazdach choć temperatura i warunki gorsze.

OES#3

Staje na starcie za Damianem, troszkę obawiam się pierwszej ścianki po której jest zakręt w lewo pod kątem prostym. Ruszam na spokojnie przejeżdżam ściankę i jadę trawersem. Trasu już rozjeżdżona przez co dużo trudniejsza niż na objeździe. Przeciskam się przy drzewach i rozpędzony wpadam w ciasny prawy zakręt, tam trochę za szybko wpadłem ale przyczepność była to udało się dość szybko przyhamować. Dalej kolejny trawers po którym jest dropik z kłody na którym ostatnio poległem. Na dodatek słyszę jakieś trzaski, myślałem że mi szprychy popękały, albo tarcza się rozleciała. Nie miałem jak tego skontrolować. Drop zaliczony, nie idealnie bo mnóstwo kamieni powywlekanych których wczoraj nie było. Po dropie okazało się skąd te trzaski, jakiś kibić napierdzielał po jakimś dzwonku lub innym blaszanym przedmiocie. Dalsza cześć to spore kamienie, kilka bardziej stromych sekcji i końcówka szybka przez szutrowe szykany i szerokim szutrem wpadam na metę. Jestem zadowolony z przejazdy bo nie było żadnej gleby, przejechany dość płynnie.

Dojazdówka na OS 3
Dojazdówka na OS 3 © krzychux22

Ruszamy na kolejny oes. Dojazdówka dość krótka i przyjemna. Szybko ją pokonujemy i przed kolejnym startem wciągamy znaczne ilości cukru i wody. Czekamy w niewielkiej kolejce przed chyba najłatwiejszym odcinkiem.

OS#4

Teraz ja startuje pierwszy. Początek bardzo przyjemy prze single, dalej troszkę bardziej wymagający teren z ciasnymi zakrętami. Na jednym z nich jadę za szeroko, odjeżdża mi przód i gleba. Szybko się zbieram i naginam dalej. Dojechałem do technicznych przeszkód, pierwsze dwie pokonane dość sprawnie, na kolejnej doganiam zawodnika i przy próbie wyprzedzenia lecę w dół, na szczęście blisko było drzewo na którym się oparłem. Zeskakuje z roweru podbiegam ten fragment i na pełnej prędkości wpadam na łąkę, przelatuje przez dwie błotne przeszkody i ile tylko sił dokręcam do samej mety. Jestem troszkę na siebie zły z tej banalnej gleby i przez to że nie poczekałem dłużej po kolejnym zawodniku, jednak minuta przerwy okazała się za mała.

Oes czwarty
Oes czwarty © krzychux22

Tu jest bufet, bardzo wyczekiwany. Uzupełniam płyny, opycham się ciasteczkami i chcemy ruszać na kolejny odcinek. Biorę rower a z przodu nie ma powietrza. Szybko patrze o co chodzi i odkleiła mi się łatka po wczorajszym łataniu. Zakładam zapasową i ruszamy. Spokojnie podjeżdżamy aż tu słyszę jakiś syk. Znowu z przedniego koła uciekło powietrze. Łatam poprzednią dętkę zakładam i jedziemy dalej z dużym opóźnieniem. Na szutrowym podjeździe znowu powtórka. Już miałem brać dętkę od Damiana ale jechał znajomy z bazy i częstuje mnie klejem do łatek. Załatałem i udało dojechać się na kolejny oes.

OS#5

Damian szybciej się zebrał to pojechał pierwszy. Po odczekaniu chwili ruszam. Początek szybki przez patyki, korzenie z przyjemnymi zakrętami. Dalej krótki zjazd po kamieniach i wypych przez ciasne skałki. Na objedzie męczyłem się jak tam przecisnąć kierownice ale w walce poszło mi to sprawnie. Na górze czekam chwilę bo dalej była ostra ścianka na której ktoś przede mną walczył. Zjeżdżam ją i lecę na kolejną, poganiam kolegę żeby jechał bo nie wyhamuje i będzie crash. Na dole ścianki puszcza mnie i gnam dalej. Tam zaskoczenie bo totalnie inna nawierzchni niż ostatnio, pojawiła się woda i błoto. Tam przejechał jeden zakręt na farcie, odjeżdżało mi koło na lewym zakręcie i już widziałem jak wpasowuje się w drzewo na wprost, ale nagle mnie jakoś podbiło i wskoczyłem idealnie na linie trasy. Dalej już wyśmienicie pokonuje końcówkę lecą prze kamyczki do mety. Szkoda że znowu dogoniłem kolegę ale za wiele czasu tam nie straciłem.

Dętka przetrwał, wszystko na swoim miejscu więc spokojnie ruszamy na kolejny morderczy odcinek. Początek to wypych ale dalej dało się podjeżdżać. Troszkę odczuwam zmęczenie ale jestem zaskoczony moją forma, a na objedzie nie zapowiadało się że tak będzie. Ten odcinek miał być idealnym dla Damiana tak też wiec staruje pierwszy. 

OS#6

Po odpoczynku ruszam. Początek mega przyjemy, dalej zaczyna się słynny melafir. Początek dość prosty, ale nie stromym odcinku ledwo ledwo omijam konkurenta który miał jakieś problemy ze zjazdem, ale udało mu się mnie przepuścić. Dalej się mocno rozpędzam i przeżywam chwile grozy, za ścianką była muldo-banda którą najlepiej było przeskoczyć, wybić się z niej i wjeżdżać na podjazd. Przy wylocie widzę  że na mojej zaplanowanej linii stoi jaka s kobieta i robi komuś zdjęcie, krzyczę najgłośniej jak potrafię i wylatuje z bandy. Bardzo blisko przej nią dosłownie przelatuje, nie wiele brakło a bym miał potężnego crasha, prędkość na pewno była ponad 40. Dalej jest luźny zjazd po melafirze, przed nim zakręt na którym widzę że Damian leży kawał od roweru, pytam czy wszystko ok i po twierdzącej odpowiedzi ruszam dalej. Tam jakoś średnio mi poszło, nie mogłem jakoś znaleźć odpowiedniej linii. Tak też dogonił mnie Damian. Nie wyprzedził mnie bo mnie przepościł, dalej już na przedmości pokonuje zakręty i jeden za drugim wpadamy na metę.  Przejazd w pierwszej cześć idealny, melafir tym razem mi nie siadł.    

Odpoczynek przed OS6
Odpoczynek przed OS6 © krzychux22

Melafir os 6
Melafir os 6 © krzychux22
Teraz czeka nas najdłuższy wypych na ostatni oes. Dętka dalej trzyma ciśnienie wiec jest super. Powolnym tempem wdrapujemy się na start ostatniego oesu. W sporej grupie odpoczywamy przed startem. Ten oes będzie trochę zagadką bo nie objechaliśmy jednej trudnej sekcji. Teraz ja startuję przed Damianem.

OS#7

Mam pustą drogę więc startuje. Początek prosty, ale zakręt w prawo i słynna skałka, zatrzymałem się i patrze co to jest. Trawers po skale przechodzący w trawiasty. Ogólnie nic trudnego ale 3 drzewa znacznie utrudniały zadanie zmieszczenia się w trasie. Przestawiam rower i rura w dół, pierwsze drzewo na spokojnie ominięte, drugie ledwo ledwo trzecie odbiłem się barkiem. Dalej już mega szybki odcinek. Ostatni fragment znowu nie znany, zaskoczyła mnie szykana, prawy zakręt spoko ale w lewy się prawie się zmieściłem i konkretnie przygrzmociłem barkiem. To trochę mnie wybiło z rytmu. Dalej mocno dokręcam i przed błotnymi przeszkodami dogania dwóch zawodników. Niestety przez nich straciłem dość sporo czasu, nie było jak ich wyprzedzić a za bardzo nie chcieli mnie puścić. Wpadam przez największe błoto na metę, bokiem już jechał ktoś.  Po ochłonięciu byłem mocno zaskoczony ścianką i końcówką przez błoto.

Start ostatniego OESU
Start ostatniego OESU © krzychux22

Czekam na Damiana i razem na spokojnie wracamy na runek gdzie czeka na nas Bartek. Przy fontannie krótki odpoczynek i wracamy pod beze zwodów. Pakujemy się i szybko wracamy na bazę umyć się i wracamy na rozdanie nagród. Na wszelki wypadek biorę koszulkę teamową i jedziemy. Niestety nie udało mi się zjeść pysznego obiadu :).

Siedzimy i czekamy na ogłoszenie wyników. Przyszedł czas na moją kategorie. Trzecie miejsce dla Carlos Oye, no to już myślałem że nic się nie udało wywalczyć, ale słyszę swoje nazwisko. Jednak udało się wskoczyć na drugą pozycje w Juniorach. Zadowolony że poprawiłem wynik ze Ślęży. Jednak do pierwszego miejsca bardzo dużo straciłem, jest motywacja do treningu. Po całej ceremonii dostaje się do wyników OPEN. Odszukałem siebie i jestem mocno zaskoczony. W generalce 8 pozycja. Patrzę na czas i tracę 3,30 min do Marcina Motyki, całkiem dużo ale mówią że to świetny wynik. Zadowolony wracam z ekipą do bazy na niewielkie świętowanie przy grillu.

Dobra passa utrzymana jak na razie wszystkie zawody zakończone na podium.

Drugie miejsce w Mieroszowie
Drugie miejsce w Mieroszowie © krzychux22

Tak prezentowała się cała trasa:
http://app.endomondo.com/workouts/538315084/105932...





Dane wyjazdu:
24.76 km 19.00 km teren
01:58 h 12.59 km/h:
Podjazdy:679 m

Objazd reszty odcinków

Piątek, 5 czerwca 2015 · dodano: 10.06.2015 | Komentarze 0

Na dzisiaj zostawiliśmy sobie dwa OESy do objechania, jak się okazało nr 3 by dla mnie najtrudniejszy. Tym razem ruszamy w okrojonej ekipie tylko ścigantów, Bartek, Damian i ja. Pogoda gorsza niż wczoraj upał jeszcze większy. Na spokojnie już rowerami dojechaliśmy do Sokołowska gdzie zaczęliśmy podjeżdżać a później pchać na start oesu 3. Początek to ciekawa ścianka która za pierwszym razem trochę mnie pokonała, ale za drugim podejściem zjechana. Dalej zaskoczył mnie dropik z kłody po którym zacząłem spadać z urwiska, przetestowałem jak zjeżdża się na tyłku po melafirze, druga próba i udało się przejechać. Dalej już można powiedzieć że było przyje,nie :) . Dojazd na kolejny oes to delikatny podjazd, sam oes całkiem przyjemny kilka technicznych przeszkód i końcówka v-max em po łące. Na spokojnie jedziemy do miasteczka coś przekąsić i wracamy do bazy noclegowej gdzie odpoczywamy przed zawodami. Widoczki tak samo świetne.

Widoki z kolejnego dnia
Widoki z kolejnego dnia © krzychux22

Wszędzie pięknie
Wszędzie pięknie © krzychux22

Takimi dojazdówkami się poruszaliśmy
Takimi dojazdówkami się poruszaliśmy © krzychux22

Przyjemna okolica
Przyjemna okolica © krzychux22

Widoki ciąg dalszy
Widoki ciąg dalszy © krzychux22