Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Krzychu22 z miasteczka Dąbrowa Górnicza . Mam przejechane 50025.66 kilometrów w tym 17793.68 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.19 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

0-50 km

Dystans całkowity:30707.67 km (w terenie 10336.68 km; 33.66%)
Czas w ruchu:1748:21
Średnia prędkość:17.54 km/h
Maksymalna prędkość:179.00 km/h
Suma podjazdów:203086 m
Suma kalorii:61118 kcal
Liczba aktywności:1169
Średnio na aktywność:26.27 km i 1h 29m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
21.66 km 12.00 km teren
00:59 h 22.03 km/h:
Podjazdy: m

Terenowe kręcenie po okolicy

Środa, 16 maja 2012 · dodano: 16.05.2012 | Komentarze 1

Odrobiłem się z lekcjami więc postanowiłem pokręcić. Wyruszyłem dosyć późno było przed 20. Ruszyłem na Szałasowiznę, dalej terenem i nieznanym singielkiem dojechałem pod terminal w Sławkowie. Przy torach wróciłem na Cieśle i terenem pojechałem na Maczki.

Punkt poporu wody na Maczkach © Krzychu22

Z Maczek terenem na Balaton i przez hałdę do parku Leśna. Tam trochę po lesie i na Sulno. Później pojechałem przez "lotnisko" na Strzemieszyce i do domu. Ogólnie całkiem przyjemnie w lasach nawet nie wiało temperatura znośna, choć na letniaka się nie pojeździł.

Jeżdżąc po lasach o tej godzinie można spotkać mnóstwo zwierzyny. Na tak małej pętli widziałem chyba z 15 saren i zająca. Jak mi się podoba jak sarny z gracją hasają, głowa, dupka, głowa, dupka i tak cały czas, no chyba że się mocno przestraszą i osiągają życiówki na 200m :).
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
11.46 km 2.00 km teren
00:26 h 26.45 km/h:
Podjazdy: m

Do i od

Czwartek, 10 maja 2012 · dodano: 10.05.2012 | Komentarze 0

Dojazd i powrót z angielskiego.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
56.97 km 22.00 km teren
02:35 h 22.05 km/h:
Podjazdy: m

Ryszka & Sosina & Baza Nurków

Wtorek, 8 maja 2012 · dodano: 08.05.2012 | Komentarze 0

Przez hałdę na Balaton, dalej terenem na Maczki i jadę czarnym szlakiem na Jaworzno. Przed osiedlem Stałym odbijam na czerwony szlak i cały czas aż do bazy. Okazało się że mam jeszcze sporo czasu to objechałem kamieniołom i jadę na Sosinę. Tam się chwytam żółtego szlaku i jadę na Ryszkę. Tam postój 5 min i jadę na LHS. Dalej terenem przez Miedawe, Stawki i nowo odkrytą droga terenem do Strzemieszyc. Jadę przez ulice Strzemieszycką i skręcam już w stronę domu.

Jeszcze pojechałem na Staszic i z powrotem na angielski.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
14.33 km 3.00 km teren
00:41 h 20.97 km/h:
Podjazdy: m

Po części

Poniedziałek, 7 maja 2012 · dodano: 07.05.2012 | Komentarze 2

Telefon do Andrzeja czy jest w domu, okazało się że już wrócił z pracy to jadę. Przez Kazimierz, koło zajezdni w teren i już jestem. Oczywiście długie pogaduchy wziąłem co moje i jeszcze kilka drobiazgów które są mi potrzebne do reanimacji Meridy, Krosa i dodatkowo zestaw do odpowietrzanie Avid'ów. Powrót niemal identyczny Tylko przez Wagową i witza u kumpla.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
36.71 km 15.00 km teren
01:37 h 22.71 km/h:
Podjazdy: m

Ryszka & Sosina

Środa, 2 maja 2012 · dodano: 03.05.2012 | Komentarze 2

Krzychu podjechał do mnie. Ruszamy terenami na Ryszkę. Pojechaliśmy przez Szałasowizne, Ostrowy, Cieśle, Niwe, LHS. Na Ryszcze mały postój i jedziemy kawałek na Bukowno i przez kopalnie wracamy na Sosine. Tam na ławeczkach chwile posiedzieliśmy i jedziemy dalej płytami na maczki. Trochę jeszcze pogadaliśmy ale że jechał autobus 220 to żal nie skorzystać. Raz dwa byłem na Balatonie, później już do domu.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
25.78 km 8.00 km teren
01:20 h 19.34 km/h:
Podjazdy: m

Pod napięciem

Wtorek, 1 maja 2012 · dodano: 02.05.2012 | Komentarze 1

Mieliśmy pokręcić z Krzychem trochę więcej a wyszło jak wyszło. Gdy dojeżdżałem na osiedle Stałe zaczęło się błyskać i grzmieć. Przeczuwałem że będziemy mokrzy więc kierujemy się w zabudowania. Ujechaliśmy może z 3 km i zaczyna lać ja szybko się chowam pod daszkiem ale Krzychu pognał dalej. Po chwili się wrócił i tak przestaliśmy bite dwie godziny. Przestało padać więc wolno jedziemy żeby się nie pochlapać ale znowu zaczyna padać, szybko pod niedokończony garaż i czekamy jak przestanie padać. Ja przypomniałem sobie że mam ścieżkę najlepszego towaru w mieście prosto z Krakowa ale jednak z Wenezueli. Szybko po ścieżce i przestało padać. Już sam jadę do domu. Pierwszy raz cieszyłem się z mordewindu bo był tak przyjemnie ciepły. U mnie prawie nie padało gdzieniegdzie lekko mokry asfalt.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
37.35 km 13.00 km teren
01:39 h 22.64 km/h:
Podjazdy: m

Baza nurków, Sosina

Niedziela, 22 kwietnia 2012 · dodano: 22.04.2012 | Komentarze 4

Ruszam na Maczki na spotkanie z Krzychem. Na Ostrowach chwytam się autobusu linii 622 i w ekspresowym tempie jestem na Maczkach. Średnią miałem blisko 29 km/h. Krzychu miał opóźnienie i tak się spotkaliśmy na osiedlu Stałym. Cel konkretny Sosina i Baza. Przez park Lotników tam się krecimi singlami. Dalej obok Szczakowie i jesteśmy na kamieniołomie. Dalej zjazd i jesteśmy pod Bazą. Wdrapaliśmy się na gore tam chwile posiedzieliśmy i pogadaliśmy. Potem szybki zjazd i jedziemy na Sosinę. Tam znowu przystanek na pogaduchy. Zostaliśmy przegonieni przez lekki deszczyk pod daszek ale stwierdziliśmy że nie ma co czekać i jedziemy przez płyty na Maczki. Szybkie pożegnanie i mocnym kręceniem koło Balatonu do domu. Dojechałem idealnie odstawiłem rower wszedłem do domu i zaczęło mocno kropić. Ciekawe czy Krzycha mocno zlało :)
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
37.17 km 10.00 km teren
01:28 h 25.34 km/h:
Podjazdy: m

Szybkie pogorie

Piątek, 20 kwietnia 2012 · dodano: 20.04.2012 | Komentarze 3

Po telefonie do Tomka i Krzycha czy nie mają chęci gdzieś skoczyć wsiadam na Gianta i mocnym tempem jadę na pogorie III przez park Leśna, Staszic, Centrum. Z Pogori III jadę na IV objeżdżam ją dosyć sprawnie i dalej objeżdżam III. Tam wyprzedza mnie szosowiec któremu siadam na koło. Niestety wiele mnie nie pociągnął bo skręcił na ścieżkę wzdłuż Pogori, ja pojechałem przez Tworzeń i Strzemieszyce. Pogoda idealna na rower temperatura w sam raz i lekki wietrzyk.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
45.12 km 28.00 km teren
02:35 h 17.47 km/h:
Podjazdy: m

Walka z Bobrami

Sobota, 14 kwietnia 2012 · dodano: 14.04.2012 | Komentarze 1

Wczoraj zgadałem się z Krzychem że dzisiaj jak odbierze mostek do nowej kiery to gdzieś śmigniemy. Mieliśmy się spotkać koło EXPOSilesi. Ja ruszyłem na Park leśna. Terenami dojechałem na Staszic. Okazało się że mam sporo czasu więc szukam terenowej drogi do EXPO. Przez bagna, przez tory, przez pagórki, przez kłody udało mi się dojechać do asfaltu którym zajechałem pod EXPO. Krzychu dzwoni że się zapomniał i że jest już na dole przy rondzie. Dojechałem do niego i jedziemy na parking pod NEMO gdzie czekał już Piotr. Chwilę pogadaliśmy i ruszamy w swoje strony. Kierujemy się terenem tylko inaczej jak ja jechałem sam do parki Leśna. Tam sobie chwile podriftowałem na mchu i jest plan że jedziemy na Ryszkę ale inaczej jak zazwyczaj. Z parku jedziemy na około hałdy bo zapewne był tam sporo błocka. Dojechaliśmy za Balaton gdzie standardowa ścieżka dojeżdżamy na Maczki. Tam wskakujemy na płyty i dojeżdżamy do lokomotywowni. Tam odbijamy na singielka który jak się okazało jest trudny do przebrnięcia.

Bobry potrafią rzucać kłody pod nogi © Krzychu22


Postanowiliśmy to posprzątać bo zapewne jeszcze nie raz tamtędy pojedziemy. Co tam się działo. Przy sprzątaniu zabawy co nie miara. Mieliśmy więcej radości jak te bobry co pościnały te drzewa. Uprzątamy chyba z 10 bali i jedziemy dalej. Ujechaliśmy może z 30m i widzimy mostek nad kanałem. Jeszcze tam nie byliśmy więc wbijamy na tego singielka. Ścieżka się skończyła ale dziki wydeptały przyjemne trasy, las tez był dość rzadki. Jechaliśmy wzdłuż rzeki do której wpada Ryszka.

Rzeka do której wpływa Ryszka © Krzychu22


Przedzierają się przez krzaki dojeżdżamy do odcinka gdzie jest bardzo dużo różnego syfu. Tam musieliśmy się przedzierać na butach. Dostaliśmy się do ambony gdzie się wdrapaliśmy. Oto taki widoczek:

Widok z Ambony. © Krzychu22


Jeszcze nasze rowery z lotu ptaka:

Rowerki z lotu ptaka © Krzychu22


Dale się przedzieramy. Natrafiam już na wyjeżdżona ścieżkę tylko jest mała przeszkoda do pokonania.

Ewidentnie za mało skoku © Krzychu22


Te drzewo okazało się nie do przejechania w siodle. Jak nic za mało skoku :). Aby zrobić to zdjęcie musiałem stoczyć walkę z krzakami i jeszcze skubane mnie przewróciły, mają szczęście że było miękko bo wujek Albert pokazał by im jak to się jeździ po terenie. Dalej wskakujemy na szuter który jest nam dobrze znany. Następnie skręcamy na żółty szlak i odbijamy na prawo na Sosinę. Powrót płytami na maczki. Tam gadamy chwilę czasu. Szybko się pożegnaliśmy bo jechał autobus 221 który zawlekł mnie pod sam Balaton. Chciałbym zobaczyć minę rowerzysty który nas minął jak rozmawialiśmy jak go wyprzedziłem z duża prędkością jadąc za autobusem. Z Balatonu standardowa trasa do domu.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
8.09 km 2.00 km teren
00:20 h 24.27 km/h:
Podjazdy: m

Normalnie nie wytrzymie

Piątek, 13 kwietnia 2012 · dodano: 13.04.2012 | Komentarze 3

Po załataniu dętki i na smarowaniu łańcucha chciałem się pokręcić po okolicy. Nie wiem co już jest ale non stop uchodzi mi powietrze z tylnego koła. Jeszcze muszę poczekać i zobaczyć czy ucieka całe powietrze czy tylko do pewnego ciśnienia. Już mam dość w tym sezonie chyba już z 5 razy miałem flapka.
Kategoria 0-50 km