Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Krzychu22 z miasteczka Dąbrowa Górnicza . Mam przejechane 50025.66 kilometrów w tym 17793.68 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.19 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

0-50 km

Dystans całkowity:30707.67 km (w terenie 10336.68 km; 33.66%)
Czas w ruchu:1748:21
Średnia prędkość:17.54 km/h
Maksymalna prędkość:179.00 km/h
Suma podjazdów:203086 m
Suma kalorii:61118 kcal
Liczba aktywności:1169
Średnio na aktywność:26.27 km i 1h 29m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
22.80 km 15.00 km teren
01:45 h 13.03 km/h:
Podjazdy: m

Szybkie rondo

Niedziela, 9 grudnia 2012 · dodano: 09.12.2012 | Komentarze 1

Dziś wyjechałem troszkę wcześniej było ok 15. Pojechałem na małą pętelkę zanim podjechałem do kolegi. Dalej już prosto do parku Leśna gdzie na rondzie spędziliśmy sporo czasu, zresztą widać na śladzie. Trochę zabawy na parkingu. Jedna gleba co kolano mocnej bolało i gleba kolegi który tuż przede mną wypad z zakrętu i bez roweru znalazł się pod drzewem a ja go tylko kołem dobiłem. Temperatura pewnie podobna jak wczoraj, przez mgłę zamarzła mi bluza. Dobrze się latało bokami.

Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
14.47 km 6.00 km teren
01:06 h 13.15 km/h:
Podjazdy: m

Śniegu i lodu przybywa

Środa, 5 grudnia 2012 · dodano: 05.12.2012 | Komentarze 2

Dziś znowu razem z kolegą wybraliśmy się do parku poszaleć po alejkach. Miejscami lód miodzio, zakręty pokonywane na drifcie. Na jednym łuku mieliśmy ze sobą bliższe spotkanie jak wchodziliśmy w zakręt obok siebie. Temperatura niższa jak w poniedziałek ale i tak super.

Powoli zaczynają przychodzić tajle do Gianta. Jeszcze trochę i zacznie się składanie na nowo z małym upgardem.

Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
10.10 km 4.00 km teren
00:48 h 12.62 km/h:
Podjazdy: m

Zimowy sezon rozpoczęty

Poniedziałek, 3 grudnia 2012 · dodano: 03.12.2012 | Komentarze 2

Kolega mnie wyciągnął na rower. Udało się znaleźć super lodzik. Trochę zabawy, dwie gleby i mnóstwo śmiechu. Muszę zmienić przednia oponę bo slick na przodzie to nie jest dobry pomysł. Mimo późnej godziny temperatura znośna.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
15.46 km 1.00 km teren
00:55 h 16.87 km/h:
Podjazdy: m
Rower:

Spokojne kręcenie

Środa, 28 listopada 2012 · dodano: 28.11.2012 | Komentarze 1

Wróciłem ze szkoły zjadłem obiadek i tel od kumpla czy idę pokręcić. W sumie myślałem o rowerze ale ostatnio samemu kompletnie nie chce mi się jeździć. No to pojechaliśmy zobaczyć nowo wybudowany skatepark w parku Leśna. Tam mała pętelka i bocznymi drogami jedziemy przez Czarne Morze, Porąbkę, Pekin na Balaton. Podjeżdżamy pod restauracje i zawracamy. Przez Juliuszowską, wagową do parku Leśna tam pogaduchy i powrót do domu. Temperatura zadziwiająco wysoka po zmroku.

Jechałem Krossikiem.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
36.71 km 20.00 km teren
02:06 h 17.48 km/h:
Podjazdy: m

Koniec sezonu dla Gianta, czas na sprzęt zimowy

Sobota, 24 listopada 2012 · dodano: 24.11.2012 | Komentarze 2

Wczoraj padało no to dziś trzeba się ruszyć. Nie miałem kompletnie pomysłu gdzie jechać. Jednak uciekające powietrze z dampera doradziło mi gdzie mam jechać. Najpierw terenem na Balaton, dalej Juliusz, koło wysypiska śmieci gdzie coś dziwnego budują. Dalej przedzierając się przez błoto docieram do strefy ekonomiczniej nieopodal Niwki. Tam łapie tyle błota że koła się blokują. Patyk trochę skrobanie i można jechać. Na Przestrzał się przedzieram i docieram do znanej drogi na Niwce. Tam czyszczę amora ale jakoś zamula strasznie przez to błoto i temperaturę. Dalej w stronę Przemszy i jakoś po tortach dojeżdżam pod Fasion House. Dalej singlem i asfaltem do Krzycha. Zrobiłem co trzeba, dzięki Krzychu, pogadaliśmy chwilę i jadę na Sosinę. Po drodze jednak stwierdzam że rower z byt tempo chodzi amortyzacja ma jakieś problemy, suchy łańcuch przekonały mnie aby wracać do domu. Pojechałem na osiedle Stałe przez górkę z kapliczką, przez rurę i na Maczki. Dalej asfaltem przez Ostrowy do domy.


Po drodze myśląc doszedłem do wniosku że czas odstawić Gianta. Trzeba mu zafundować porządną kąpiel i wizytę w spa. Trzeba będzie wymienić kilka organów i troszkę go stuningować. Czas go schować do pudła i przyszykować na wiosnę w 100% dopracowaną, nasmarowaną maszynę. Jak finanse pozwolą to pojawi się kilka nowych rzeczy, ale to za rok.

Zmiana roweru na Meride lub Krossa.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
23.87 km 5.00 km teren
01:17 h 18.60 km/h:
Podjazdy: m

Po sklepach rowerowych

Sobota, 17 listopada 2012 · dodano: 17.11.2012 | Komentarze 0

Sezon na Gianta powoli się kończy i czas zbierać części do zimowej reanimacji. Razem z kumplem pojechaliśmy do Dąbrowy do okolicznych sklepów. On sam potrzebował jakież rzeczy do wzmacniacza a ja orientacyjnie wybrałem się do prawie trzech sklepów. W pierwszym miałem wstąpić na chwile ale zeszło pewnie ponad 30 min na gadanie o wszystkim. Dalej na Manhatan do kolejnego rowerowego i tam szybko poszło nic nie mają co by mnie zainteresowało. Dalej wracamy przez Strzemieszyce i odkrywamy nową drogę na Jamki spory skrót. Dalej już asfaltami do domu.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
4.75 km 1.00 km teren
00:18 h 15.83 km/h:
Podjazdy: m

Nocna Ośka

Piątek, 9 listopada 2012 · dodano: 11.11.2012 | Komentarze 0

Razem z kumplem pojechaliśmy do parku Leśna. Było już po zmroku i jeszcze niesamowicie gęsta mgła. Widoczność dosłownie 7 metrów.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
25.50 km 4.00 km teren
01:08 h 22.50 km/h:
Podjazdy: m

Rozjazdowe pogorie

Niedziela, 21 października 2012 · dodano: 27.10.2012 | Komentarze 0

Po wczorajszej wyprawie trzeba było zrobić coś małego. Umówiłem się z Krzychem że podjedzie do mnie. Na samy początku złapał obsuwę czasową i daleko nie mogliśmy jechać. Postanowiliśmy uderzyć na pogorie 3. Jedziemy trochę inaczej jak zwykle tj. boczne uliczki do Sulna torami na Staszic i dalej normalnie na P3. Koło targu jak zwykle ruch . Na samej pogori olbrzymie tłumy. Objechaliśmy do około i powrót przez Gołonóg, Staszic, Park leśna. Na Kazimierzu się rozdzielamy ale nie do końca bo Krzychu postanowił podjechać do mnie po zipy.

Dane wyjazdu:
19.80 km 19.00 km teren
02:50 h 6.99 km/h:
Podjazdy: m

Prawdziwe Ęduro

Sobota, 20 października 2012 · dodano: 27.10.2012 | Komentarze 3

Razem z Krzychem postanowiliśmy wybrać się na prawdopodobnie ostatni górski wypad w tym roku. Początkowo mieliśmy jechać tylko we dwóch ale dołączyliśmy się do ekipy EMTB która uderzała na Pilsko.

Rano z mała obsuwą jadę po Krzycha dalej droga idzie zadziwiająco sprawnie. Krzychowi się nudziło to cykał foty.

W drodze do Korbielowa © Krzychu22

W Korbielowie jesteśmy idealnie o czasie. Witamy się, składamy rowery przebieramy się i czekamy na ostatnich uczestników. Takim sposobem zebrało nas się aż 11 prawdziwych enduraków ze skokiem 140<. Skład prezentował się tak: Pawe_BB, Tarzan, Chilled, Kapitan, Robert_MTB, Carlos40i4, Skarebos, aderjan, Krzychu, kolega na Marinie i ja.

Przygotowania pogaduchy i szybka odprawa czyli gdzie i jak jedziemy i ruszamy na praktycznie nieustający podjazd na Pilsko.

Przed startem © Krzychu22

Widoki przepiękne super się jadzie widząc takie pięknie kolorowe góry. Podjazd był różny. Początek to asfalta dalej błoto, woda, kamienie, korzenie w wielu miejscach nie obyło się bez pchania. Zdjęcia powiedzą wszystko.

No to ruszylismy © Krzychu22


Zdobywanie pilska © Krzychu22


Cały czas w góre © Krzychu22


Pchańsko © Krzychu22


Gdzieniegnie było naprawde ciężko © Krzychu22

Gdzieniegdzie dala się jechać a jak już się dało to szlak był mega.

Miejscami dało się jechać © Krzychu22


Po wyczerpującym zdobywaniu wysokości robimy przerwę na jedzonko na polanie.

Wiekszy postój © Krzychu22

Widoki przepiękne warto się tam wybrać.

Widoki mowa same za siebie © Krzychu22

Trzeba w końcu ruszyć.

No to jedziemy © Krzychu22

Dalsza droga była bardziej do jazdy sprawnie dotarliśmy pod schronisku pod Pilskiem. Tam większy postój pogaduchy itp. Dalej czekało nas podejście na Pilsko żółtym szlakiem. Jak się okazało to nie było podejście tylko wydzieranie każdego metra wysokości. Bardzo wąsko, stromo, pełno kamieni, ślisko, metrowe uskoki, i najgorsza było kosodrzewina która skutecznie utrudniała podejście. Po męczącym podejściu jesteśmy na szczycie gdzie widok naprawdę powala.

The Pilsko presents © Krzychu22


The Pilsko presents © Krzychu22

Nasza ekipa

Nasza paczka © Krzychu22

Po odpoczynku i pogaduchach zaczyna się zabawa

No to jedziemy © Krzychu22

Naprawdę zjazd w dobrym tępię skoro kminie wody i błota ale jechało się super. Zatrzymałem się żeby poczekać na Krzycha ale go nie ma i nie ma. Pytam co się stało i powiedzieli mi że zaliczył glębę. No to wspinam się do niego i mówi że zaliczył combo jedna gleba i za chwile druga. Nic się nie stało choć widać było że się przestraszył jak leciał prosto w błoto.

No to zjeżdzamy © Krzychu22

Ruszamy razem wyprzedam Krzycha i w rynnie zahaczam przodem o coś i wylatuje z roweru. Szczęśliwie upadam na barki w mięciusie krzaki robię obrót i szybko wstaje bardzo mi się podobał ten lot. Wsiadam na rower przejechałem dosłanie 5 metrów i znowu zahaczyłem coś ale tym razem ostrzej poleciałem na kamienie i do tego głowa w dół a na mnie Giant. Samemu nie dałbym rady się wygramolić z pomocą Krzycha wstaje badam zniszczenia, tylko trochę skory zostawiłem. Dalej była ścianka do zjazdu. Co było tam śmiechu ale naprawdę technika i jeszcze raz szczęście w planowaniu trasy żeby to zjechać. Ile było tam gleb. Ja jakoś zjechałem to z jedna podpórka.

No to czas się zmierzyć © Krzychu22

Chyba widać że było stromo
Lecimy w dół © Krzychu22

Dalej zjeżdżamy niebieskim gdzie zmroziło mi krew w żyłach jak na korzeniach czułem jak rower mi ucieka. Kilka osób poleciało wcześniej i mycielski że przegapiliśmy zjazd na inny szlak. Krzykami orientujemy się że jest wszystko ok i ruszamy w dół. Zmienimy szlak na czerwony którym docieramy pod schronisko. Jedzie się wyśmienicie. Trochę w góra ale naprawdę polecam każdemu ten odcinek. Pod schroniskiem postój i ostry zjazd żółtym szlakiem do samochodów. Mnóstwo kamieni i uskoku z których fajnie szlo poskakać. Na trasie były 3 przebicia i musieliśmy poczekać na resztę przy rozwidleniu gdzie dało się osiągnąć max prędkość. Zjechaliśmy techniczna cześć i wjeżdżamy na szybki odcinek. Jadę za Krzychem ostro grzeje no to ja za nim nagle patrze że przed nim koleś wylatuje i jakimś cudem utrzymuje się na rowerze patrze co robi Krzychu i też ledwo ledwo się otrzymuje na rowerze. Jak się okazało był tam głęboki rów ja jakoś stłumiłem to trochę ale i tak niezamierzenie oderwało nie od ziemi. Dalej już szybko lepimy na parking.

Zgrupowanie © Krzychu22

Przebieramy się pakujemy rowery i chwila na pogadanie. Pożegnaliśmy się i ruszamy do domu.

Skrzyczne i góry żegnaja. © Krzychu22


Wyprawa chyba najlepsza jak dotąd. Super towarzystwo, wyśmienita trasa no i te widoki nic więcej nie trzeba no może jakiś dobre oponki. Miło było poznać zapalonych enduraków. Na pewno jeszcze się z nimi wybiorę na tripa.

Na koniec mała historyjka obrazkowa z Robertem w roli głównej.

scena numer 1 © Krzychu22


scena numer 2 © Krzychu22


scena numer 3 © Krzychu22


scena numer 4 © Krzychu22

KONIEC

Dane wyjazdu:
6.61 km 1.00 km teren
00:20 h 19.83 km/h:
Podjazdy: m

Nocne kręcenie

Piątek, 19 października 2012 · dodano: 19.10.2012 | Komentarze 0

Nic specjalnego razem z kumplem do parku Leśna na pogaduchy.
Kategoria 0-50 km