Info

avatar Ten blog rowerowy prowadzi Krzychu22 z miasteczka Dąbrowa Górnicza . Mam przejechane 50025.66 kilometrów w tym 17793.68 w terenie. Jeżdżę z prędkością średnią 18.19 km/h i się wcale nie chwalę.
Więcej o mnie.

2024 button stats bikestats.pl 2023 button stats bikestats.pl 2022 button stats bikestats.pl 2021 button stats bikestats.pl 2020 button stats bikestats.pl 2019 button stats bikestats.pl 2018 button stats bikestats.pl 2017 button stats bikestats.pl 2016 button stats bikestats.pl 2015 button stats bikestats.pl 2014 button stats bikestats.pl 2013 button stats bikestats.pl 2012 button stats bikestats.pl 2011 button stats bikestats.pl

Archiwum bloga

Wpisy archiwalne w kategorii

0-50 km

Dystans całkowity:30707.67 km (w terenie 10336.68 km; 33.66%)
Czas w ruchu:1748:21
Średnia prędkość:17.54 km/h
Maksymalna prędkość:179.00 km/h
Suma podjazdów:203086 m
Suma kalorii:61118 kcal
Liczba aktywności:1169
Średnio na aktywność:26.27 km i 1h 29m
Więcej statystyk
Dane wyjazdu:
38.01 km 10.00 km teren
01:38 h 23.27 km/h:
Podjazdy: m

Pogoria III i IV

Poniedziałek, 10 września 2012 · dodano: 10.09.2012 | Komentarze 7

Nie mając pomysłu gdzie jechać postanawiam jechać na pogorie. W parku Leśna totalna destrukcja ścieżki znikają w zastraszającym tempie, muszę zmodyfikować ten odcinek. Dalej jadę na Staszic przez centrum koło targu i jestem na pogori 3. Tam lans przy molo i w miarę spokojnie jadę na 4. Tam zdziwienia koło budynku na placu rozstawione bramki i dwie dziewczyny i dwóch facetów napierdzielają w hokeja. Ale oni super jeździli na tych rolkach, jakbym miał więcej czasu to bym popatrzał. Dalej asfaltem spokojnie do czasu gdy ktoś siada mi na kole a to dla mnie jednoznaczny znak, czas zapierdzielać. Tak dojechałem do szutrów. Terenowy odcinek spokojnie. Znowu na asfalcie jakiś napinacz za mną, no to przecież łatwo skóry nie oddam. Na pogori 3 wyprzedza mnie no to ja na koło i koleś trochę zaczyna wymiękać. Tak chciał uciec że przy molo mało nie zalicza gleby przez kiere jak koleś mu zajechał drogę. Ja wtedy szybko wyprzedziłem i pognałem dalej. Koło targu na światła jedno było zielone chciałem przemknąć przez drugie czerwone ale w ostatniej chwili zauważyłem sukę ledwo wyhamowałem. Grzecznie poczekałem jak przejada i zaraz za nimi mykłem i jeszcze udało się załapać na kolejne zielone. Po 19:30 totalna ciemność masakra ile dnia ubyło. Do domu w ciemnościach przez Staszic i park Leśna.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
8.18 km 1.00 km teren
00:30 h 16.36 km/h:
Podjazdy: m

Park Leśna

Sobota, 8 września 2012 · dodano: 09.09.2012 | Komentarze 0

Dziś bardzo nie rowerowo ale to przez brak czasu i małe problemy z rowerem. Razem z kolega pokręciliśmy się trochę i posiedzieliśmy bo akurat zaczęło lać. Tak zleciało trochę czasu.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
11.36 km 3.00 km teren
00:36 h 18.93 km/h:
Podjazdy: m

Park Leśna

Środa, 5 września 2012 · dodano: 05.09.2012 | Komentarze 0

Dziś regeneracyjne z kumplem pokręciliśmy się po parku. Po wczorajszym wyścigu i WF ie moja rozwalona kostka zaczęła się odzywać. Kręcąc spokojnie po parku spotykam Marcina i zamieniamy kilka słów. Jedziemy kawałek razem i się rozdzielamy. Jeszcze posiedzieliśmy trochę i powrót do domu zahaczając o piekarnie.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
40.03 km 10.00 km teren
02:07 h 18.91 km/h:
Podjazdy: m

IV Cykliczna Noc

Wtorek, 4 września 2012 · dodano: 05.09.2012 | Komentarze 3

Dziś Noc więc trzeba jechać. Zgodnie z planem Krzychu podjeżdża do mnie o 19. We trójkę z Maćkiem spokojnym tempem jedziemy na pogorie 3 pod molo. Już trochę osób jest. Zjeżdżają się znajomi. Przybyli: Jacek z synem, Doms, Monika, Tomek, Adam, Rysiu, Marcin, Paweł, Olek i pewnie jeszcze inni których nie widziałem, również poznało się kilka nowych osób. Przejazd poszedł sprawniej choć na piachach jak zwykle było małe zatwardzenie ale na asfalcie leciało na bieżąco. Dojazd na Zielona to był wyścig, razem z Rysiem i Krzychem wjeżdżamy jako jedni z pierwszych. Zajmujemy miejsce i nawołujemy znajomych. Zjedliśmy kiełbaski pogadaliśmy się pośmialiśmy i trochę po 22 razem z Moniką i Tomkiem i Krzychem ruszamy pod targ wspominając śmieszne historie rowerowe. Tam się rozstajemy się i razem z Krzychem jadę pod Staszic gdzie Krzychu jedzie już w swoją stronę. Dalej już samotnie jadę do domu przez park Leśna. W domu byłem przed 23.

IV Czykliczna Noc, nasza ekipa © Krzychu22


Dane wyjazdu:
32.11 km 10.00 km teren
01:33 h 20.72 km/h:
Podjazdy: m

Ryszka i Sosina

Poniedziałek, 3 września 2012 · dodano: 04.09.2012 | Komentarze 0

Dziś razem z Krzychem i Kumplem pojechaliśmy na Ryszke spokojnym tempem przez Ostrowy, Cieśle, Wągródkę, Burki. Część terenem część asfaltem. Jedzie się przyjemnie, na Ryszce jakiś zlot 50ccm (motorków). My dalej jedziemy na Sosinę. W jednym miejscy przy zjeździe na żółty szlak ostro wchodzę w zakręt i tam prawdopodobnie wbija mi się kolec w bok opony. Jadę ile się da ale muszę trochę dopompować. Dojeżdżamy do Bukowskiej i tam już prawie na zerowym ciśnieniu udaje mi się dojechać na nasze miejsce na Sosinie czyli ławki. Tam otwieramy piwo które zostało rozlane przez kumpla i zabieram się do łatania. Musze to przytoczyć bo nie daje mi spokoju. Jakiś trzech chłopaków jechało na rowerach. Jakiś facet BMW próbował driftować. Na prostej dał pełen gaz i przejechał koło tych na rowerach. Tamci chcieli się wykazać znajomością motoryzacji i powiedzieli że to M3 no dobra z daleka można się pomylić ale przecież to był Diesel, tyle w tym temacie. Powrót razem z kumplem płytami na Maczki i koło Balatonu a Krzychu odrazy pojechał do siebie.

Dane wyjazdu:
34.96 km 5.00 km teren
01:58 h 17.78 km/h:
Podjazdy: m

Festiwal RAS i Pogoria III

Sobota, 1 września 2012 · dodano: 01.09.2012 | Komentarze 0

Dziś w parku Leśna odbył się festiwal GRAS. Razem z kolego pojechałem zobaczyć co się dzieje ciekawego. W sumie na początku to nuda. Były rożne gry i zabawy dla dzieci, można było kajakiem popływać, łódka, były pokazy graffiti, stały 3 xboxy, były zawody dirtowe i jeszcze pewnie coś było a i muzyka grała. Później trochę się to rozkręciło ale jak zwykle pogoda w ten dzień nie dopisała.

Po 19 razem z kumplem jedziemy zdobywać Pogorie III. W parku Leśna impreza się rozkręciła i grała całkiem fajna kapela Yellow Cap. Postaliśmy 5 min i dalej pedalimy przez Staszic i DG na pogorie. Tam pełen objazd i ślepienie spacerowiczów nowa lampka. Pełen objazd i powrót tą samą droga. W parku koło muszelki gdzie jeszcze grali postaliśmy i posłuchaliśmy tego zespołu. Po jakiś 30 min zawijamy do domu, nawet sporo ludzi się zjawiło.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
14.00 km 2.00 km teren
00:45 h 18.67 km/h:
Podjazdy: m

Nocne krecenie po okolicy

Piątek, 31 sierpnia 2012 · dodano: 31.08.2012 | Komentarze 0

Dziś z powodu opadów cały dzień siedzenia w domu. Wieczorem jak trochę przeschło i przestało padać tel do kumpla czy gdzieś nie skoczymy. Nie bardzo mu się chciało wiej jedziemy do parku Leśna posiedzieć i pogadać. Tak trochę czasu zleciało i powrót do domu przez "centrum" Strzemieszyc. Pod koniec trochę zaczynało kropić.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
14.28 km 3.00 km teren
00:45 h 19.04 km/h:
Podjazdy: m

Serwisowo

Środa, 29 sierpnia 2012 · dodano: 30.08.2012 | Komentarze 3

Dzisiaj nadszedł dzień na serwis Gianta. Z rana jak tylko otworzyli sklep jadę do Dąbrowy, Gołonoga do BikeAtelier zakupić linkę i kawał pancerza. A jak już w rowerowy to w końcu kupiłem dętkę na zapas. Jadę przez Strzemieszyce, Sulno, Staszic, Gołonóg. Powrót przez park Leśna.

Zabrałem się za wymianę napędu. Jak dla mnie wynik zaskakujący razem przejechaliśmy na dwóch łańcuchach Sram PC 850 i kasecie Sram PG 850 i zębatce Shimano Deore 10569km. Cały napęd został zużyty do granic możliwości zęby rekina wszędzie korba kaseta kółeczka od przerzutki.

Podczas serwisu udoskonaliłem poprowadzenie pancerza, teraz jest dużo lepiej w całości i mniej zagięty chodzi miodzio, zabezpieczyłem ramę przez obijającym łańcuchem i wymieniłem kompletny napęd na: kasetę Shimano Hg41 jedyna kaseta 34-11 kółeczka oryginalne Srama, dwa łańcuchy Sram PC 850, zębatka Shimano Deore. Jeszcze nasmarowałem sztycę, jarzemko przeprowadziłem zabiec reanimacji i uciszania suportu który przebiegł zadziwiająco skutecznie. Teraz rower sunie w totalnej ciszy z lekkim mlaskaniem Rohloffa na kółeczkach przerzutki. Jedzie się w totalnej ciszy perzy szumie opon. Długo mi tego brakowało.
Kategoria 0-50 km


Dane wyjazdu:
32.86 km 12.00 km teren
01:35 h 20.75 km/h:
Podjazdy: m

Nocne polowanie czyli Ryszka, Sosina nocą

Środa, 29 sierpnia 2012 · dodano: 30.08.2012 | Komentarze 1

Dzisiaj jak się spodziewaliśmy z Krzychem przyszła paczka z naszym oświetleniem. No to od razu chcieliśmy przetestować. Umówiłem się z Krzychem na Maczkach. Spotkaliśmy się ok 19:30 i zainstalowałem przednią lampkę i ruszamy na Stare maczki. Dalej terenem na Ryszkę gdzie okazało się że lampki dają naprawdę rade. Na Ryszce mały postój i kierujemy się na Sosinę. Bukowska całe ciemna i pusta dziwnie się jechało jak było wszystko widać przed sobą, batman idzie w zapomnienie. Na Sosinie posiedzieliśmy pogadaliśmy i wracamy płytami na Maczki. Tam jest przekazanie reszty gratów i już solo jadę do domu koło Balatonu. Za Balatonem coś buszowało w krzakach ale nie wiem co ty było ale raczej nie dzik coś mniejszego może lis, zając, sarna nie wiem.

Dane wyjazdu:
44.70 km 10.00 km teren
01:53 h 23.73 km/h:
Podjazdy: m

"...ale emeryci nie dają za wygraną..."

Środa, 22 sierpnia 2012 · dodano: 23.08.2012 | Komentarze 5

Dzisiaj bardzo leniuchowo miałem w planach ruszyć po 18 na spokojne małe kręcenie. Troszkę po 17 telefon od Krzycha i mówił w skrócie że lekarz kazał mu jeździć tylko nie w crankach i czy nie podrzuciłbym mu platform. No to zjadłem coś na szybko do garażu po platformy i ruszam do Krzycha przez Maczki, kapliczka, Długoszyn, elektrownia Mysłowice.

U Krzycha jak zwykle pogaduchy mały serwis przekładka cranków i ruszamy najkrótszą drogą na Sosinę. Ruszamy ścieżką rowerową do centrum tam po parku lotników jakieś fajne single i jedziemy na Szczakową. Odbijamy na czerwony szlak i jedziemy przez kamieniołom. Tam trzeba było docisnąć żeby zdążyć przez samochodem na tyle szybko jechałem ze po wskoczeniu na chodnik ledwo składam się w zakręt i skosił bym jakieś fajne dziewczyny. Jak miałem taką prędkość to trzeba było wyskoczyć z jednego fajnego miejsca akurat szedł pies z butelką w pysku jak zobaczył że na niego lecę to upuścił ją i zaczął uciekać. Dale już spokojniej ale koło stadniny kolejna miejscówka do skoku i tam trochę przegiąłem bo nie trafiłem w lądowanie i troszku dobiło. Dalej dość szybko na kamieniołom na sutrze chwyciła mnie głupawka i driftując wyprzedam jakaś parę i zaliczam wyskok i lekkiego dropa jeszcze na koniec dfift i asfaltem na Sosine. Na zjeździe do Sosiny pod mostkiem kolejne objawienie dziewczyny zobaczyły Jezusa jak przejechałem koło nich. Dalej straszę psa i ostro wchodzę w zakręt gdzie zaliczam nie planowanego drifta ale to aby uniknąć wbicia się w wózek a później w samochód. Dalej na luzie na ławkę przy Sosinie. Siedząc śmiejemy się z rożnych sytuacji i patrzymy a te dziewczyny przyszły za nami ale nic się nie czepiały do nas więc spokojnie jedziemy pytami na Maczki i ja koło Balatonu do domu.